Dramat Papui Zachodniej a Polska

 

marzec 2010

Autor: Damian Żuchowski

 

 

  

  

 

I.                   Papua Zachodnia – dane ogólne

Nowa Gwinea jest drugą co do wielkości wyspą ziemskiego globu. Jej wschodnia część, Papua i Nowa Gwinea stanowi dziś niepodległe państwo podczas gdy, część zachodnia, znana jako Papua Zachodnia pozostaje pod kuratelą państwa indonezyjskiego.

Papua Zachodnia (znana również jako Irian Zachodni i Irian Jaya) liczy sobie 421 981 km2. Dzisiaj obszar ten zamieszkuje 2,4 mln mieszkańców z czego 52% ludności to rdzenni mieszkańcy, głównie Papuasi dzielący się na około 253 odrębnych plemion.

Ludy papuaskie różnią się między sobą zarówno kulturą jak i stopniem akulturacji względem prądów zewnętrznych. Aby uświadomić sobie różnicę wystarczy na dwóch krańcach tej samej szali ustawić absolwentów po(holenderskich szkół) i mieszkańców miast takich jak Jayapura po jednej stronie a po drugiej, plemiona zachowujące strukturą plemienną na prowincji i tzw. plemiona izolowane, czyli takie, które do dziś nie mają lub unikają kontaktu ze światem zewnętrznym.

II               Akt wolnego wyboru

Papua Zachodnia w okresie kolonialnym leżała w strefie wpływów holenderskich. Ruchy niepodległościowe, które zawitały do Azji Południowo-wschodniej doprowadziły do powstania kolejnych państw takich jak Malezja, Wietnam i Indonezja. Władza, w tym ostatnim państwie szybko trafiła do rąk monopolistycznych struktur wojskowych, które niebawem podjęły działania sprzeczne z jakimikolwiek ideami wolnościowymi. W 1957 roku ówczesny dyktator, Sukarno pośle na Papuę grupy dywersyjne a niedługo potem, przy akceptacji administracji USA, Johna Kennedy’ego, uzyska tymczasową kontrolę nad terytorium. Warunkiem tymczasowości tego zwierzchnictwa miało być przeprowadzenie kilka lat później, w roku 1969 tak zwanego „Aktu Wolnego wyboru” podczas, którego miano zadecydować czy Papua zostanie państwem niepodległym czy też ostatecznie trafi pod zwierzchnictwo ówczesnego reżimu indonezyjskiego.

Akt Wolnego Wyboru okazał się mirażem, nieszczególnie zakamuflowanym oszustwem. Spośród ponad 800 tysięcy mieszkańców wybrano 1025 elektorów. Ustawiono ich wzdłuż długiej linii. Jej przekroczenie miało oznaczać głos za ostatecznym przyłączeniem do struktur indonezyjskich, natomiast pozostanie na miejscu, wyraz woli niepodległościowej. Osoby protestujące usunięto z miejsca tego niezwykłego referendum zaś elektorzy przy asyście indonezyjskich karabinierów przekroczyli linię. Pomimo absurdalności wydarzeń oraz protestach obserwatorów, ONZ zaakceptowało wynik głosowania. W myśl prawa międzynarodowego Papua Zachodnia stała się częścią państwa indonezyjskiego.

III             Zbrodnie reżimu (1963-1997)   

Według Eliezera Bonaya, pierwszego indonezyjskiego zarządcy Papui Zachodniej, tylko w latach 1963-69 zginęło 30 tysięcy Papuasów. Brutalność indonezyjskiej armii była symetryczna zarówno podczas rządów Sukarno jak i Hadji Mohammeda Suharto, który zapisał się krwawą zgłoską nie tylko tu w Papui ale i w innych częściach ówczesnej Indonezji (np. na Timorze Wschodnim w latach 1976-2000 zginęło 180 tysięcy mieszkańców, czyli blisko 1/5 całej populacji). Jeszcze w latach sześćdziesiątych zawiązał się działający po dziś dzień ruch OPM, który zrzeszał Papuasów chcących odzyskać niepodległość za pomocą walki zbrojnej. Działania OPM i plemion nie akceptujących obecności indonezyjskiej spotykały się z nieproporcjonalną reakcją zwłaszcza, że głównym orężem walczących były łuki i włócznie. W latach 70-tych wioski oraz całe regiony były bombardowane i ostrzeliwane z helikopterów. Liczba Papuasów, która do dziś straciła życie  z rąk wojska i policji indonezyjskiej oscyluje w okolicach 100 tysięcy. Philippe Pataud Celerier powołując się na oficjalne dane na łamach „Le Monde Diplomatique” podaje jeszcze bardziej zatrważające dane, twierdząc, że tylko w latach 1963-1983 zginąć miało 150 tysięcy Papuasów.

Największe fale represji i prześladowań wygasają po rezygnacji i niedługiej śmierci dyktatora Suharto w latach 1997/1998. Mdły cień Suharto unosi się nad Papuą Zachodnią przez następne lata…

IV.            Handel i surowce naturalne

      W listopadzie 1967 roku – niebawem po rzeziach i inicjacji reżimu Suharto – w Genewie odbyła się konferencja sponsorowana przez Time-Life Corporation. Uczestnikami spotkania byli przedstawiciele Suharto oraz osoby powiązane ze światem koncernów i banków z całego świata, w tym David Rockefeller. Podczas rozmów i negocjacji dokonano parcelacji zasobów surowcowych w Papui i innych częściach Indonezji. Znajdujące się w Zachodniej Papui złoża niklu przypadły konsorcjum amerykańsko-europejskiemu, zasoby leśne uzyskały firmy z Japonii, Francji i Stanów Zjednoczonych.

a)      Złoto

Najbardziej lukratywny kontrakt przypadł firmie Freeport MacMoran (Phoenix/USA) w zarządzie, której zasiadał min. były amerykański sekretarz stanu Henry Kissinger. Po otrzymaniu koncesji w 1972 roku przedsiębiorstwo przystąpiło do eksploatacji tworząc największą odkrywkową kopalnię złota i miedzi na świecie. Kopalnia „P.T Freeport Indonesia” szybko stała się ważnym źródłem zysków dla centrali w Jakarcie. W latach dziewięćdziesiątych i w pierwszej połowie pierwszej dekady XXI wieku koncern Freeport przekazał skarbowi państwa 33 miliardy dolarów.

W międzyczasie obecność Freeport MacMoran uderzyło i poważnie zdeformowało życie lokalnych ludów tubylczych. Lud Amungme (ok. 12 tys. osób) zamieszkujący wyżej położone obszary w obrębie zainteresowań spółki (okolice Tembagapura) wygnano na przybrzeżne, malaryczne ziemie w pobliżu Timiki. W 1996 roku pomimo ciężkich naruszeń praw człowieka do finansowania kopalni na Papui przyłączył się Deutsche Bank. Wielu członków plemienia Amungme doświadczyło prześladowań, śmierci i represji ze strony oddziałów Kopassus chroniących kopalnię. W rezultacie działalności spółki zanieczyszczeniu uległo środowisko życia i przyroda wokół kopalni. Proceder wydobycia złota powoduje równocześnie rozbiórkę świętej dla plemieniea Amungme, góry Grasberg. Po latach dyskryminacji członkowie ludu Amungme wystąpili z pozwem domagając się odszkodowań na sumę 300 milionów dolarów.

Przedstawiciele Freeport McMoran zadbali aby laik odwiedzający rejon kopalni odniósł inne wrażenie. Przedsiębiorstwo zatrudniło nawet własnego antropologa i stworzyło program rekultywacji lokalnej kultury ludu Kamoro.

Działania Freeport McMoran potępił brytyjski koncern paliwowy BP (British Petrolelum) lecz sam rozpoczął wydobycie płynnego gazu w Zatoce Bintuni wysyłanego następnie do Chin. Obszar zatoki Bintuni to jeden z najuboższych w Papui Zachodniej. Działania BP już teraz uderzyły w lokalnych tubylców, którzy muszą zmagać się z zanieczyszczeniem oraz utrudnieniami w rybołówstwie.   

b)      Olej Palmowy  i przemysł drzewny

 

Rząd indonezyjski ponad połowę z 42 mln hektarów lasów tropikalnych uznał za nadającą się do eksploatacji. Deklaracja rodzi zapytanie o niebezpieczeństwo naruszenia gospodarki wspólnot plemiennych w głębi wyspy oraz środowiska życia najbardziej wrażliwych – plemion izolowanych – wciąż zamieszkujących Papuę Zachodnią.

Najbardziej niebezpiecznie jawi się zapowiadany transfer upraw palmy olejowej (Elaeis guineensis). Rozwijająca się uprawa tej rośliny zdewastowała już pokaźne obszary Borneo i Sumatry uderzając w zwierzęta (np. orangutany) i ludy tubylcze (Iban, Penan w Malezji). Olej palmowy stał się doskonałym i tańszym substytutem dla oleju słonecznikowego i sojowego (używa się go do produkcji, mydeł, margaryn, detergentów, słodyczy) oraz pożądanym składnikiem biopaliw.

Miliony kolejnych hektarów w Papui Zachodniej przeznaczono na uprawę, głównie palmy olejowej. Korporacja Sinar Mas, największy producent oleju w Indonezji i partner handlowy firmy Nestle już teraz zakupił setki tysięcy hektarów w celu rozwoju uprawy w Papui Zachodniej.

 

V.              Przemoc i łamanie praw człowieka (1998-2010)

 

Rząd indonezyjski po dziś utrzymuje opresyjne prawo definiując wszelkie przejawy niepodległościowe w Papui Zachodniej jako działalność separatystyczną a nawet zdradę. Obnoszenie się z flagą i emblematami Papui Zachodniej grozi poważnymi represjami. Do dziś w więzieniach znajdują się osoby skazane na kary od kilku miesięcy do nawet 15 lat pozbawienia wolności, tylko za to, że publicznie demonstrowały niepodległościowe symbole.

W 1998 roku na wyspie Biak, wokół flagi zgromadził się tłum ośmielony pogłoską jakoby ówczesny prezydent USA, Bill Clinton interweniował u indonezyjskiego przywódcy Jusufa Habibiego w sprawie Papui Zachodniej. W odpowiedzi rząd posłał na wyspę oddziały specjalne Kopassus, które dokonały niewiarygodnej zbrodni. Na lądzie zabito kilkanaście osób zaś około 80 następnych (w tym kobiety i dzieci) zapędzono na kuter, wypłynięto w morze i tam utopiono. Podczas usuwania sztandaru niepodległościowego w Wamenie (2001 rok) z rąk policji zginęło 11 osób próbujących stawić opór.

Pod koniec 2001 roku ówczesna prezydent Indonezji, Megawati Sukarnoputri przyznała Indonezji autonomię lecz czyn ten nie przyniósł szczególnych zmian. Zamordowany został  Theys Eluay, przywódca PDP (Papua Presidium Dewan), głównej organizacji walczącej o niepodległość pokojowymi metodami. Jego los podzielił inny umiarkowany działacz niepodległościowy, Yafeth Yelemaken.

13 marca 2006 roku doszło do starć w czasie demonstracji podczas, której tubylcy domagali się zamknięcia kopalni. Indonezyjskie władze podały jedynie straty po swojej stronie (śmierć trzech policjantów i jednego lotnika wojskowego). Według akredytowanej przy ONZ organizacji pozarządowej Franciscans International siły rządowe w działaniach przeciw tubylcom wielokrotnie naruszyły wówczas prawa człowieka .Doszło między innymi do egzekucji bez wyroku sądowego i torturowania dziesiątek studentów.

W 2005/2006 roku tysiące ludzi (od 6 do 11 tys.) w obawie przed prześladowaniami indonezyjskich sił specjalnych ukrywały się w puszczy  po tym gdy te ostatnie zniszczyły  wioski i pola uprawne tubylców. Także w roku 2006 po 6 tygodniach podróży, tratwa z 43 uchodźcami z Papui Zachodniej przybiła do brzegów Australii. – Gdybyśmy dostali się w ręce armii indonezyjskiej – powiedział Herman Wainggai, przywódca uciekinierów – większość z nas zostałaby zabita. Mieszkańców Zachodniej Papui traktują jak zwierzęta. I zabijają nas jak psy. Do tego celu stworzyli oddziały zbrojne i bandy najemników.

W czerwcu 2006 roku siedem indonezyjskich policjantów gwałciło i torturowało aż do śmierci 18-letnią dziewczynę a w lipcu tego samego roku inny policjant zabił  19-latkę po tym gdy ta wzbraniała się przed kontaktem seksualnym, że swoim późniejszym oprawcom.

5 grudnia 2008 roku policja zabiła dwie młode papuaskie kobiety i raniła innych gdy ci protestowali blisko angielsko-amerykańskiego portu wolnocłowego. Dwa tygodnie wcześniej specjalny wysłannik ONZ poinformował o znalezieniu dowodów potwierdzających stosowanie tortur na szeroką skalę takich jak systematyczne bicia i rażenie prądem. Tajemnicze uprowadzenia i zabójstwa papuaskich kobiet to wciąż powtarzająca się praktyka.

Okres między świętami ‘2008 a nowym rokiem 2009 przyniósł informacje o czterech kolejnych ofiarach śmiertelnych, które dokonały żywota z rąk oddziałów policyjnych strzelających min. w tłum.

W lutym 2009 roku indonezyjskie siły bezpieczeństwa w miejscowości Nabire  zaatakowały  grupę demonstrantów nawołujących do bojkotu wyborów. 11 osób zostało ciężko rannych. W protestach wzięło udział około 15 tysięcy ludzi.   

Latem 2009 roku 400-czterystu żołnierzy i policjantów wyruszyło z Wameny i Tolikary kierując się w stronę Bogolame i Tinginambut. Podczas operacji doszło do ataków na miejscowych Papuasów. Spalono co najmniej 25 domów i zabito pięć świń. Wiele osób ukrywało się w lesie w obawie przed represjami. Jak twierdzi Yagum Tabuni, członek miejscowej społeczności, ich jednym przewinieniem było to, że ośmielali się publicznie demonstrować niepodległościowe symbole.

Od 2001 r. naliczono już ponad 20 tys. wypędzonych, 13,5 tys. uchodźców żyje na wygnaniu w Papui i Nowej Gwinei.

 

 

VI. Obecna sytuacja społeczna w Papui Zachodniej

      Przyznanie autonomii dla Papui Zachodniej dało pozory niezależności i samostanowienia. Ustępstwo nie wprowadziło żadnych zasadniczych zmian uwidaczniając tylko skłonności do podziałów w gronie samych Papuasów       

Równolegle od dłuższego czasu rząd indonezyjski prowadzi akcje przesiedleńczą przenosząc mieszkańców gęsto zaludnionej Jawy na Papuę Zachodnią. Obecnie imigranci z Jawy to już 48% mieszkańców terytorium. Polityka celowej jawaizacji regionu niechybnie zmierza do punktu w, którym Papuasi staną się mniejszością w swojej ojczyźnie. Taki układ będzie na rękę wszystkim tym, którzy po zmianie stosunków sił przewrotnie zechcą raz jeszcze ustanowić referendum (dziś taki zamysł krytykując) licząc, że raz na zawsze rozwiany zostanie opar przestępstwa jaki unosi się nad Aktem Wolnego Wyboru z roku 1969.

Wszędzie tam gdzie dochodzi do przenikania się społeczności papuaskiej i jawajskiej ta pierwsza nieuchronnie ulega pauperyzacji w tyglu nowo kształtowanych relacji społecznych. Widok Papuasa kopiącego ogródek dla indonezyjskiego sąsiada oraz inne relacje stawiające Papuasów w pozycji podległej to coraz częściej spotykana zależność.

Poważny problem regionu stanowi również wysoka zachorowalność na AIDS. Współczynnik zapadalności na tą chorobę jest wielokrotnie większy aniżeli w innych częściach Indonezji.  

 

 

 

VII. Reakcje międzynarodowe na sytuację w Papui Zachodniej

      W latach sześćdziesiątych XX wieku, w uścisku wiodącej prym geopolityki i zimnowojennych kalkulacjach tzw. społeczność międzynarodowa pod egidą ONZ bez sentymentu oddała ziemie plemion papuaskich pod zwierzchnictwo indonezyjskie. Atmosferę transakcji oddaje komentarz ówczesnej administracji Białego Domu (Johna F. Kennedy’ego), która określiła Papuę Zachodnią mianem „kilku tysięcy mil zamieszkanej przez kanibali”. W owym czasie jedynie kilku przedstawicieli państw afrykańskich wyraziło swój żal z powodu macoszego potraktowania tubylców.

Przez następne dekady aż po dziś tragiczne wydarzenia w Papui Zachodniej znajdywały się w cieniu uwagi i zainteresowań. Dopiero pod koniec lat dziewięćdziesiątych XX wieku dwa państwa położone na Oceanii: Nauru (13. tys. mieszkańców) i Vanuatu (250 tys. mieszkańców) wezwały do ponownego rozpatrzenia kwestii Papui .To za wstawiennictwem ówczesnych władz tych krajów sprawę Papui poruszono na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ we wrześniu 2000 roku. Rządy Vanuatu i Nauru zamierzały przeforsować zbiorowe poparcie dla samostanowienia Papui Zachodniej.

Ówczesny rząd Australii wyraźnie zaniepokojony tą inicjatywą, wywarł presję na inne kraje Oceanii w rezultacie czego te nie udzieliły poparcia rodzącej się idei, ograniczając swoją interwencję do wyrażenia zaniepokojenia przeszłymi oraz aktualnymi przypadkami przemocy w papuaskiej prowincji. Niedługo po tym rząd australijskiego premiera Howarda zapowiedział wznowienie współpracy armii australijskiej z oddziałami Kopassus, znanych choćby z krwawych rzezi w Timorze Wschodnim i na wyspie Biak  Senator a zarazem minister obrony Australii, John Hill, określił Kopassus mianem „jednych z najbardziej efektywnych w odbijaniu porwanych samolotów czy uwalniania zakładników”.

Dzisiaj przemoc oraz naruszenia podstawowych praw w Papui Zachodniej są na bieżąco monitorowane przez organizacje praw człowieka takie jak Humans Rights Watch czy Survival International. Do papuaskiej prowincji docierają także specjalni wysłannicy ONZ a okupacja i gwałty wywołują sprzeciw grup poparcia dla Papui np. w Wlk. Brytanii i Irlandii  Pod koniec pierwszego dziesięciolecia XXI wieku powstała grupa poparcia IPWP, czyli Międzynarodowi Parlamentarzyści dla Papui Zachodniej  (International Parliamentarians for West Papua) pod, którą podpisy złożyli dotąd parlamentarzyści min. z Wielkiej Brytanii, Vanuatu, Papui Nowej Gwinei, Szwajcarii, Australii, Finlandii, Nowej Zelandii oraz Czech.

Tragiczna spuścizna ubiegłych dziesięcioleci oraz aktualne wydarzenia na wyspie mają jednak dalece za mały oddźwięk uciekając uwadze i solidarności niepodzielnej większości.

  1. VIII.                   Niepodległość Papui Zachodniej?

W latach sześćdziesiątych łamiąc wszelkie prawa oraz poczucie przyzwoitości międzynarodowi politycy oddali Papuę Zachodnią pod zwierzchnictwo ówczesnego reżimu, który dokonał krwawej jatki i zniszczył życie dziesiątek, setek tysięcy Papuasów. Złamanie wszelkich norm prawnych w Akcie Wolnego Wyboru (patrz rodział II) oraz prawo samostanowienia pozwalają Papuasom ubiegać się o spóźnione i zawłaszczone prawo do niepodległości. Niestety, takie rozwiązanie będzie wiązać się z protestem i oburzeniem różnych kół  samo adoracji, które podnosząc hasła integralności ziem indonezyjskich zechcą ponownie usankcjonować błędy przeszłości. Najlepszym rozwiązaniem byłoby ponowne zorganizowanie referendum lecz tu zachodzi obawa o próby stymulowania wyniku  (np. poprzez nasilenie polityki przesiedleń aby zwiększyć elektorat  jawajski co zdaniem architektów społecznych miałoby urealnić szansę pozostania Papui w granicach Indonezji). Wizja referendum pozostaje więc nadal wizją odległą, nie dopuszczaną przez kręgi rządowe.

Osobną kwestią w obliczu ewentualnego odzyskania niepodległości  przez Papuę Zachodnią byłoby powołanie do życia ustroju zapewniającego realizację bezpieczeństwa oraz praw wszystkich plemion i społeczności w Papui Zachodniej. W obliczu tego podstawowego postulatu niewłaściwym krokiem byłoby skopiowanie ustroju politycznego obecnych demokracji parlamentarnych, które demokracjami pozostają często tylko z definicji. Niestety. Wnikając w obecne reguły ograniczonej demokracji zobaczymy, że tak naprawdę głos społeczny pozostaje bardzo okazyjny zaś o wyborze przedstawicieli decydują pieniądze, wielkość zasobów materialnych (marketing polityczny, możliwość zmobilizowania otoczenia dla zbierania poparcia; wreszcie konieczność utworzenia podobnej sieci zależności lub stanie się członkiem istniejącej już partii jeśli chcesz kandydować). Wszystko to oraz wiele innych czynników sprawia, że nawet jeśli istnieje jakiś szkielet demokratyczny to siłą determinującą relacje polityczne pozostaje ukryta plutokracja oraz wpływy grup zainteresowania. W dodatku nowo wybrany rząd pomimo bezpieczników w postaci władzy sądowniczej, ma zbyt dalece posunięte instrumenty umożliwiające podejmowanie działań kategorycznych i apodyktycznych, ponad głowami lokalnych społeczności.

Przestrogę dla Papui Zachodniej stanowi sytuacja w sąsiedniej Papui-Nowej Gwinei, która od 1975 roku jest państwem niepodległym. Tam na wzór demokracji zachodnich przeszczepiono system parlamentarny oparty na zbytniej centralizacji władzy wykonawczej i ustawodawczej. W rezultacie takich rozstrzygnięć nowo obrane rządy wykreowanych, ogólnonarodowych opcji i partii politycznych otrzymały zbyt daleko idące prerogatywy w dziedzinie modyfikacji rzeczywistości. Wykształcony system prawnym pozbawił mocy głos poszczególnych plemion, wspólnot i lokalnych społeczności, centralizując moc sprawczą w rękach urzędników. Zaowocowało to konfliktami oraz naruszeniem praw człowieka, kiedy rząd kierowany rachunkiem ekonomicznym zaprosił do siebie i ułatwił działalność kolejnym kompaniom oraz koncernom. Doprowadziło to do lokalnych eksmisji, naruszeń praw człowieka oraz marginalizacji. Żywy przykład i przestrogę stanowi los ludu Kananam, który musi zmagać się z działalnością RD Tuna, filipińskiej kompanii zajmującej się połowami oraz przetwórstwem ryb. Pamiętnymi pozostają wciąż walki na Wyspie Bouganville w latach 90-tych, kiedy siły rządowe Papui Nowej Gwinei przy pomocy firmy najemniczej Executive Outcoms (EO) gwałtownie stłumiły ruchy niepodległościowe na tej wschodniej wyspie.

W obliczu niebezpieczeństw i zagrożeń jakie niesie za sobą centralizacja władzy, niepodległa Papua Zachodnia powinna uwzględnić w swym ustroju niezależność i integralność lokalnych społeczności. Żaden kontrakt i inwestycja ekonomiczna nie może mieć więc miejsca bez obopólnej zgody społeczności, która egzystuje w zasięgu realizacji podobnych zamierzeń. Tak rozumiana federacja plemion i wspólnot papuaskich pozwoli uniknąć ewentualnego dyktatu urzędników ferujących wyroki z wygodnych foteli w stolicy.

Pożądanym przejawem niepodległości byłoby natychmiastowe zamknięcie kopalni złota Freeport McMoran i rewizja działań innych koncernów takich jak British Petrolelum (BP), które pracują obecnie w regionie za aprobatą zbywającego prawa papuaskie, obecnego rządu indonezyjskiego.

  1. IX.              Polska a Papua Zachodnia

W czerwcu 2006 roku do Indonezji przybyła delegacja polskich firm zbrojeniowych na, której czele stanął ówczesny minister obrony narodowej a dziś minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski. Obok Sikorskiego w Jakarcie pojawili się również przedstawiciele polskiego przemysłu zbrojeniowego, Agencji Rozwoju Przemysłu, polskich stoczni, fabryk śmigłowców i samolotów.

Minister obrony Polski oraz szef indonezyjskiego MON Juwono Sudharsono podpisali umowę o współpracy w dziedzinie obronności. Radosław Sikorski nazwał Indonezję perspektywicznym rynkiem dla polskiego przemysłu zbrojeniowego.

Podczas pamiętnej wizyty z roku 2006 podpisano kontrakty w wysokości 100 milionów dolarów. Strona polska w ramach realizowanego kontaktu dostarczyć miała samoloty Skytruck, śmigłowce, systemy radarowe oraz stacje radiolokacyjne. Zdaniem Radosława Sikorskiego oba kraje odniosą obopólne korzyści; „Indonezyjczycy otrzymają sprzęt, którego pilnie potrzebują”.

Apetyty i nadzieje przemysłowców polskich jak i ministerstwa  obrony narodowej mogły trącić optymizmem, gdyż rząd indonezyjski zapowiadał wydatki na obronność w wysokości 3,5 mld dolarów a strona polska była wymieniana jako jeden z głównych kandydatów na kontrahenta w tej zbrojeniowej uczcie  Kilka miesięcy później rząd indonezyjski postanowił nawiązać współpracę z rządem rosyjskim. „Od Rosji kupuje się łatwiej. – argumentował Juwono Suharsano –  Nie stawia tyle warunków związanych z prawami człowieka, co Zachód.

Zaangażowanie rządu polskiego i rodzimych firm zbrojeniowych w handel na polu militarnym z rządem indonezyjskim nie wzbudzi kontrowersji nikogo kto postrzega świat z perspektywy ekonomii i zysku. Działania handlowe na polu zbrojeniowym podobnie jak w przypadku innych branż, także podlegają prawidłom moralnym. Jeżeli istnieje najmniejsze, realne prawdopodobieństwo nieodpowiedzialnego i nieuzasadnionego użycia przemocy przez aparat kontrahenta to w tym samym momencie pojawia się poważny argument wzywający nas do wstrzymania, zamrożenia planowanej transakcji. Tego rodzaju prewencja to najmniej wymagający gest ujmujący się za prawami drugich. Najmniej wymagający i najbardziej oczywisty.

Tak proste rozwiązanie nie trafia jednak na podatny grunt rzeczywistości XXI wieku gdzie ekonomia, posiadanie, transfer zbrojeń to wciąż oczekiwana lub akceptowana forma interakcji między rządami oraz koncernami zbrojeniowymi.

Kolejne rządy indonezyjskie – akceptując użycie przemocy przez siły wojska i policji, dając zielone światło dla grup paramilitarnych oraz na inne niegodziwości skierowane przeciwko autochtonom, choćby tu w Papui Zachodniej – wykazały się wystarczającą nonszalancją i obojętnością względem życia pojedynczych istot oraz całych społeczności abyśmy mogli poddać moralnej krytyce wszelkie działania służące militarnemu wzmocnieniu tutejszych wojsk i sił specjalnych. Wojsko oraz siły specjalne będące aparatem przymusu w rękach wąskiej grupy decydentów tu w Papui Zachodniej, nie podlegają tak wnikliwej kontroli; stając się często osobną stroną, w wyniku czego ich przedstawiciele wchodzą w czworokąt korupcji, wymuszeń, stręczycielstwa i przemysłowych koncesji.

  Działania przeciwko rdzennym mieszkańcom Papui Zachodniej nie mogą być zgodne z wolą pozostałych mieszkańców wielokulturowej Indonezji. Jeśli pragniemy dziś szacunku, zdrowia i poszanowania praw naszych rodzin i społeczności to nie powinniśmy degradować praw podobnych wspólnot, zarówno tych sąsiednich jak i odległych. Ta prosta zasada alienuje obecne rządy indonezyjskie od występowania w imieniu „Indonezji” i powinna wzbudzić działania i naciski z zewnątrz zmierzające do zmiany obecnego kursu. Zwłaszcza, że Papua Zachodnia to nie ostatnie miejsce ciężkich naruszeń praw człowieka w Indonezji. Stosunkowo niedawne wydarzenia w Timorze Wschodnim oraz masowe plany górnicze na wyspie Flores uderzające w  dziesiątki tysięcy mieszkańców społeczności Manggarai i Lembata; przestępstwa przeciwko środowisku naturalnego i rdzennym mieszkańcom na Kalimantanie i Sumatrze to następne ogniska wyobcowania obecnego aparatu państwa.

Jak dotąd żaden rząd polski, ani obecny ani poprzednie, nie ujęły się za prawami rdzennych mieszkańców Papui Zachodniej, ani na Forum Ogólnego Zgromadzenia ONZ ani w dwustronnych stosunkach z rządem indonezyjskim pomimo, iż jako niezależne ciało polityczne ma wszelkie prerogatywy aby to uczynić. Pozwalając sobie na takie zaniechanie, bezrefleksyjnie prowadzi handel w tak w newralgicznym sektorze jakim zbrojenia z aparatem państwa, który stosował przemoc w sposób tak nieproporcjonalny i nieuzasadniony.

Od 2006/2007 roku rozmawiałem na temat dramatycznych wydarzeń w Papui Zachodniej oraz handlowych aspiracji milczących w tej sprawie polskich kręgów samo adoracji. Doświadczenie pokazuje, że w przypadku rozmów w cztery oczy, na żywo ludzie są skłonni ująć się za Papuasami, negując zasadność handlu podczas gdy na forach internetowych mamy postawy przeciwne, dające przyzwolenie na handel w cieniu dokonujących się niegodziwości. Około 2/3 użytkowników różnych for internetowych nie widzi żadnej kolizji w tego rodzaju transakcjach. Reguła ta potwierdza zasadę, że to anonimowość, oraz brak emocjonalnej więzi stymuluje zachowania agresywne i obojętne względem innych istot.

Wciąż pokutuje więc ekonomiczny i egoistyczny punkt widzenia podpierany wątłym fundamentem „że tak na świecie już jest”.

Oto tylko niektóre przykłady z różnych for internetowych:

 „Co mnie obchodzi jakieś dziwne plemię Amungme, jeśli nasze zakłady, czy to zbrojeniowe czy jakiekolwiek inne mogą iść z torbami z raku umów handlowych. Nie widzę w tym nic dziwnego. Wojny były, są i będą dopóki istnieje człowiek. Lepszy będzie zabijać gorszego a silniejszy słabszego. Taka kolej rzeczy. Nie kupią od nas to kupią sprzęt

Niestety, tak już ten świat skonstruowany, czy ci się to podoba, czy nie. Skoro chce się zabijać to mi nic do tego. Po drugie: czas Hipisów, już dawno minął.”

 

„A jaki mamy tam interes? Rząd polski to wynajęci przez nas urzędnicy, który mają za zadanie dbać o nasze interesy. Jeżeli interes humanitarny przeważy nad interesem „dolarowym”  to wtedy zgodnie z naszą wolą zmienią swój styl działania… Zapewniam cię, iż w Indonezji „pies z kulawą nogą” nie pomyśli o Polakach mieszkających w Kazachstanie”

 

Niestety. Na przestrzeni dziejów postawy ludzkie nie uległy na tyle rewolucyjnym zmianom aby każdy poczuł się odpowiedzialny za drugiego. Zawsze pojawiać się będą kręgi, które dla własnych korzyści – materialnych, ambicjonalnych, zawiści, nienawiści lub po prostu ogólnie ujmując: nieumiejętności wczucia się w los innych – siać będą zniszczenie i pożogę, niszcząc i pogrążając nieodwracalnie w odmętach śmierci i przeszywającego bólu tysiące innych istnień.

Odległość geograficzna nie jest odwrotnie proporcjonalna do odpowiedzialności za nas samych. Zadaniem każdej osoby, każdej kolejnej generacji jest kładzenie podwalin i zarysów lepszego, bardziej sprawiedliwego świata. Nadal pokutuje konformizm, który skłania wielu do pragmatyzmu, do wyposażenia się w kolce dla funkcjonowania w ciernistej rzeczywistości aniżeli do bardziej oczywistych kroków czyli  podjęcia działań mających na celu próbę stępienia tych grotów  – grotów, które wcześniej czy później dosięgną każdego.

Wyobraźmy sobie następującą sytuację: „Podczas małej przechadzki napotykamy na trójkę oprawców, która szarpie przypadkowego przechodnia próbując wyrwać mu sakwę zasobną w ekwiwalent, który na długi czas wzmocni każdy domowy budżet.  Jak postępujemy w tej sytuacji: a) przechodzimy obok udając, że nas to nie dotyczy; b) stajemy obok i przyglądamy się scenie w nadziei, że któraś z monet z rozerwanego portfela potoczy się w naszym kierunku; c) czym prędzej dołączamy do świty  poniewierając nieboraka; d) stajemy w obronie krzywdzonego, próbujemy wpłynąć na napastników.

Paralela jest jednoznaczna. Sam zdecydujesz, która z postaw stanie się twoim moralnym credo. Dziś Papua Zachodnia, jej historia ostatnich kilkudziesięcioleci oraz trwające do dziś nieszczęścia wzywają do przebudzenia naturalnych praw naszego sumienia, opartych w zależności od naszych doświadczeń: na kodeksie wiary, etyki, moralności, bezwarunkowej miłości, poczuciu sprawiedliwości

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Artykuły. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s